5 typów geocacherów, których możesz spotkać na swojej drodze

Dopiero zaczynasz przygodę z geocachingiem? A może nie nadążasz z wpisywaniem do logów, bo kesze same wpadają Ci pod ręce? Nie ma to znaczenia. Tak, jak możesz spotkać na swojej drodze różne typy mugoli, tak prędzej czy później spotkasz geocachera w różnych odmianach, również tych zabawnych.

TYP 1 – miejski mikro-łowca

Porusza się głównie rowerem, pieszo lub komunikacją miejską. W plecaku zawsze ma zestaw magnesów, powerbanka, a przed wyjście z pracy/uczelni, bateria w jego telefonie i tak wskazuje 100%. Powerbank tak na wszelki wypadek, czasem nawet dwa, bo, jak wiadomo, wypadki chodzą po ludziach, a on nie zna dnia, ani godziny, kiedy w pobliżu znajdzie się jakiś mikrus. Ulubiony typ skrzynek – micro właśnie, bo w mieście, zwłaszcza w centrum trudno o większe kesze.

Zachowanie przy podejmowaniu: Ubiera się tak, jak wszyscy, udaje, że nie szuka, wtapia się w tłum. Czasem zapina rower, czasem ściemnia, że zgubił pierścionek, zegarek, soczewki kontaktowe, czasem „zawiązuje” buta. Im większe doświadczenie, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że micro trafi do jego rąk.

TYP 2 – członek stada aka w kupie siła

Porusza się w stadzie, przy okazji nocnego, deszczowego, świątecznego podejmowania keszy z innymi geocacherami. Tutaj wyposażenie obowiązkowe to GPS albo telefon i w sumie to wystarczy. Nawet, jeśli jakimś cudem zapomni, to kolega lub koleżanka będą mieli zapasowe. W stadzie geocacherów jest tak, że „każdy coś ma”, co sumarycznie daje mega wypasiony zestaw geocachera.

Zachowanie przy podejmowaniu: No i tu zaczyna się robić kontrowersyjnie. Stado geocacherów podejmujących skrzynki, czy to w nocy, czy w dzień może wzbudzić podejrzenia. Pal licho, jeśli podjedzie patrol policji. Gorzej, jeśli wpadnie brygada antyterrorystyczna, bo jakiś mugol stwierdzi, że wokół jego domu kręcą się zombie. W stadzie zawsze ktoś mugoli pilnuje, a reszta wpatruje się to w kordy, to w miejsca, w których być może kesz jest. Nie ma siły, żeby nie podjąć.

TYP 3 – geocacher rodzinny

A właściwie geocachowa rodzina. To naprawdę świetnie, że w geocaching bawią się całe rodziny. Że ojciec zaszczepia smykałkę w dzieciach albo żona namawia męża. Albo wnuczek babcię. To doskonały sposób na wspólne spędzanie czasu. W przypadku tego typu zawsze ktoś jest głowa, jak to w rodzinie bywa, która dba o wszystko – prowiant, geo-wyposażenie, zapasy wody, pęsetę do wyciągania kleszczy, parasol, kamizelki odblaskowe, koce termiczne, ciepłe i zimne napoje, dodatkowy kanister z benzyną, okulary przeciwsłoneczne, parę skarpet na zmianę…

Zachowanie przy podejmowaniu: Tutaj strategii jest kilka. Na przykład „na płaczące dziecko”. Dziecko udaje, że płacze, mama go uspokaja, tata obok podejmuje skrzynkę i wpisuje spokojnie całą rodzinę. No bo kto zwróci uwagę na płaczące dziecko? Fajną opcją jest też podział ról w szukaniu keszy – nie będę się tutaj rozwodzić – może jakiś geocacher chciałby nam o tym opowiedzieć? Zapraszamy! 🙂

TYP 4 – ekstremalny aka gotowy na wszystko

W bagażniku samochodu zawsze ma: kilkunastometrową linę, saperkę oraz większą łopatę, czołówkę, kask, rękawice, podbierak, butlę z tlenem, piankę, gdyby trzeba było zanurkować, okulary do nurkowania (to przecież oczywiste), płetwy (no ba), scyzoryk, wypasiony GPS, okulary przeciwsłoneczne, ubranie moro, siatkę maskującą. Jeśli nie ma samochodu, a się bardzo postara, wszystko to zmieści do plecaka.

Zachowanie przy podejmowaniu: Im trudniej, tym lepiej. Kesz na wysokości? Nie ma problemu! Przepłynięcie wpław rzeki? Drobnostka. Nurkowanie podlodowe? Wolne żarty. Nie ma kesza, którego by nie podjął. Występuje sam lub w ograniczonym stadzie.

TYP 5 – świeżak-strateg

Dopiero zaczyna przygodę z geocachingiem – podjął raptem jednego kesza, ale…Ma wszystko to, co ekstremalny aka gotowy na wszystko i porusza się z ciężkim sprzętem tam, gdzie miejski mikro-łowca. Jego Facebook, Instagram, rodzina, sąsiedzi, nieznajomi wiedzą, że „bawi się w geocaching”.

Zachowanie przy podejmowaniu: Dba o każdy szczegół geocachowej wyprawy, nawet jeśli nowy kesz jest dwie ulice dalej. Określa trasę dotarcia, sprawdza natężenie ruchu samochodowego, liczy ludzi, którzy przemieszczają się w pobliżu miejsca, które wskazują kordy. Dużo notuje. Podjęcie kesza zajmuje mu czasem całe dni, ale z każdego ma satysfakcję.

Pewnie znajdzie się jeszcze wiele typów geocacherów, jeśli już bawię się w szufladkowanie ;). Którym typem Ty jesteś? A może spotkałeś na swojej drodze jeszcze inne typy?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *